niedziela, 10 maja 2015

Ulubiony zakup, a BLW - Bardzo głodna gąsienica


Czy kupujecie swoim dzieciom gadżety, żeby zachęcić je do jedzenia? Chowałam mojego pierworodnego na metodzie BLW, mieliśmy swoją przygodę z blw. Niestety po drugim roku, coś pękło w moim synu i postanowił "bunt dwulatka" przechodzić inaczej - przestał jeść, co miał w zwyczaju. Ograniczył swoje menu do minimum. Można powiedzieć, że w jakiś sposób poniosłam klęskę w tej metodzie, choć wcale mnie to nie zniechęciło. Zamierzam tak samo karmić moje drugie dziecię, ale dziś nie o tym.


Nawiązałam do blw, a propos  mojego zakupu dla mojego synka, czyli widocznego na zdjęciach pięknego zestawu. Należałam przez jakiś czas na facebooku do grupy rodziców, którzy karmią swoje dzieci metodą BLW i tam każdy taki zakup, był przez niektóre mamy krytykowany, że to już nie blw, bo ta metoda nie potrzebuję gadżetów. Żadnych łyżeczek w samochodziki, czy samolociki. A ja tu pytam - Czy my nie lubimy ładnych rzeczy? Czy nie powinniśmy kształtować od dziecka poczucia "piękna"? Przecież my też lubimy zjeść z ładnego talerza, wypić kawę z ulubionego kubka.

Kai uwielbia ten zestaw, chętniej jada owoce. Miska z przegródkami musi być zawsze wypełniona, a kubek jest jego ulubionym. Zupa z miseczki z gąsienicą smakuję zawsze lepiej, choć ciągle to tylko pomidorowa i rosół, ale próbuję wszystkich, które miał w zwyczaju jadać wcześniej. Ja mam wciąż nadzieję, że jego menu znów będzie tak zróżnicowane, a póki co mogę nawet zainwestować w sztućce w kształcie samolotów ;-).

Kai na pierwszym zdjęciu zademonstrował swoje zdanie - A Wy co o tym myślicie?

Joanna

Ps. Zachęcam do zerknięcia do moich wcześniejszych postów, którego autorem jest Handmade by Taja. Jak zrobić węża z rolek, czy skarpetek, robi wrażenie, a na dodatek są bardzo łatwę do wykonania.


SHARE:

niedziela, 18 stycznia 2015

Mus z awokado

Jakiś czas temu, na moim blogu, pojawił się już bardzo podobny przepis Czekoladowy mus. Kai szybko pokochał to połączenia, a ja w tym delikatnym musie przemycam mu różne wartościowe rzeczy, których normalnie by nie ruszył np. siemię lniane. Również kombinuje z dodatkami i proporcjami składników, dodaje często daktyle, płatki migdałowe tworząc całkiem wartościowy słodki deser.


składniki

1 dojrzałe awokado
2-3 banany
6 łyżek czekolady, można użyć kakao bez cukru
5 daktyli suszonych, namoczonych wcześnie w wodzie, żeby zmiękły 
1 łyżka siemię lniane
1 łyżka oleju kokosowego

Wszystkie składniki wrzucamy do jednego pojemnika i miksujemy na idealną gładką masę. U nas to konieczne, żadna grudka nie jest akceptowana przez Kai-a. Łatwe i smaczne, a do tego pożywne.

Kai uwielbia te połączenia, do roku lubił też samo awokado, ale mu przeszło, więc cieszę się, że choć w takiej postaci je zjada.


Smacznego


SHARE:

wtorek, 22 kwietnia 2014

Bananowe Naleśniki {gluten free}.

 Witam Wszystkich po Świętach. Mam nadzieję, że wszyscy spędziliście je radośnie. Ja starałam się być off- line i prawie mi wyszło. Choć nie zaprzeczę, że nie zaglądałam na blogi. Nie mogłam się powstrzymać, aby zajrzeć na szybko do niejednego z Was. Takie małe uzależnienie ;-)
Dziś chciała bym się podzielić łatwym przepisem na szybkie śniadanie.

Składniki {proporcje na 6 małych naleśników}
  • 2 dojrzałe banany
  • 1 jajko
  • 3 łyżki mąki bezglutenowej

Banany rozgniatamy widelcem, dodajemy jajko i dwie łyżki mąki. Jak ciasto będzie za gęste to dodajemy łyżkę jogurtu lub odrobinę mleka. Nakładamy na rozgrzaną patelnię i pilnujemy aż usmażą się na złoty kolor z dwóch stron. Łatwe i pyszne.




Joanna


 


SHARE:

poniedziałek, 11 listopada 2013

Ciasto bananowo-orzechowe.

Tym razem bez poślizgu - jest poniedziałek i jest przepis. Na osłodę tygodnia proponuję ciasto bananowo-orzechowe.


SHARE:

wtorek, 5 listopada 2013

Klopsiki z indyka w sosie pomidorowym.

Z kulinarnego poniedziałku zrobił się w tym tygodniu wtorek. Danie jednak poniedziałkowe, będzie i dziś. Zrobiłam więcej, żebym dziś nie musiała gotować i mogła wrzucić posta :-)
Na początek fotka, która wprowadzi w jesienną aurę - powinnam stworzyć cykl - piękny widok z okna mam - chwalę się ;-)

SHARE:

sobota, 5 października 2013

Zupa szpinakowo-brokułowa.

Na innych blogach w kuchni dominują jesienne potrawy i rządzi moja ulubiona dynia, której na pewno nie zabraknie u mnie. Tym bardziej, że dyniowych inspiracji nie brakuję i pobudzają moje kubki smakowe. Póki co, w kuchni dominuje wiosenna zieleń z letnimi akcentami.
W naszym domu rządzą zupy, które smakują naszemu malcowi, a szpinakowa nawet stała się hitem.
Zupa nie jest inspirowana żadnym przepisem, choć jak sprawdzałam jest to dość popularne połączenie.
  • 1-2 łyżki oliwy z oliwek
  • 1 duża posiekana czerwona cebula
  • 2 ząbki czosnku - posiekane
  • średnia brokuła podzielona w kwiatki
  • 150 g świeżego szpinaku
  • 2 litr warzywnego bulionu
  • 1 mały seler
  • 1 świeże chilli
  • sól i pieprz do smaku
Usmażyć cebulę na oleju do miękkości i odstawić ją. Dodać 2 ząbki czosnku, zmiażdżone (smażyć kolejne 2 minuty). Dodaj brokuły i bulion. Gotować na wolnym ogniu, aż brokuły będą all-dente. Dodać szpinak i pozwolić mu się rozgotować. Zmiksować zupę na gładką masę, a następnie wymieszać z  z creme fraiche.
Zupę podaje z kaszą gryczaną lub ryżem, kto co woli. :-)

Smacznego 
Miłego weekendu i do zobaczenia w poniedziałek na wyzwaniu u Uli.
Zapraszam do oglądania moich zmagań z tematami.
Joanna
SHARE:

czwartek, 26 września 2013

Placki z cukinii i ziemniaków


Dziś odkopałam kulinarnego posta. Gdzieś zabłąkał się  między innymi projektami. Placuszki bardzo smaczne i proste do wykonania. Robi się je bardzo podobnie do placków ziemniaczanych tylko dodaje się cukinie.

A tak dla odświeżenia pamięci:
Składniku
3 całkiem duże ziemniaki
2 małe cukinie
1 jajko
2-3 łyżki mąki ziemniaczane (+/- w zależności od konsystencji, czyli jak ziemniaki i cukinia są bardzo wodniste dodajemy więcej)
sól i pieprz do smaku
1 łyżka oleju lub oliwy


 Smacznego

A u nas co raz bardziej jesiennie. Jest pięknie jak nie pada.

Miłego wieczoru
Joanna

SHARE:

poniedziałek, 16 września 2013

Ponad rok z Baby Led Weaning {Kai 18 miesięcy}

O BLW Kai-a, który ma 18 miesięcy
Tak już rok i dwa tygodnie z BLW za nami. Czy to jeszcze jest BLW? Na to pytanie nie umie odpowiedzieć. Czy zawsze stosowaliśmy się w 100 % procentach do wskazówek z poradników. Na początku na pewno, bo tak było prościej to wszystko ogarnąć. Były warzywka gotowane, świeże owoce do rączki i pełen luz i zabawa. O strachu oczywiście już dawno zapomniałam, ale też był. Ślepiło się w dzieciaka trzymając aparat , mąż kamerę i dokumentowało się jak poznaję jedzenie, równocześni drżąc czy się nie zakrztusi. Całe szczęście strach szybko minął, jak widzieliśmy jak świetnie sobie radzi. Tyle fotek zrobionych przy jedzeniu, co wtedy człowiek natrzaskał, to chyba już nigdy potem - a bo to jabłuszko śmiesznie trzymał, a to robił maseczkę z awokado, to znów walczył z kurczaki itp. On poznawał jedzenie, a my poznawaliśmy jego upodobania {o pierwszym tygodniu naszych zmagań, możecie poczytać TU}. 
Pierwsze tygodnie były cudowne, próbował wszystkiego, większość warzyw i owoców było jego ulubionymi. Mijały miesiące i ze smakosza wszystkich kuchni świata zrobił się nam chłopak "pomidorowy".
Co na śniadanie - jajecznica z pomidorami, a co na obiad -  ryba w sosie pomidorowym, a na kolację - a może by tak coś pomidorowego i tak zostało mu do dziś. 
Warzywa do rączki gotowane już nie są jego ulubione, nie żeby ich wszystkich nie lubił, ale takie do gryzienia - nie bardzo. Zauważyłam, że problem z całymi warzywami  pojawił się wraz z nasileniem ząbkowania i niestety tak mu zostało. Ale nie narzekam, bo mimo, że na pierwszym miejscu są sosy pomidorowe, a później pomidorowe sosy ;-) {świeżych pomidorów  nie jada, muszą być usmażone, albo ugotowane} to je wszelkiego rodzaju zupy. Bardzo szybko (według mnie, zobacz TU) nauczył się posługiwać łyżką i mimo, że dużo rozlewa, zupy  w 99% zjada samodzielnie. Zupy kremy z ryżem lub kaszą gryczaną jada wszelkiego rodzaju, np. z awokado, szpinaku, brokuł, selera, cukinii i jaką se można wymyślić. A sposób na zupę, która mu nie smakuję - mamy jeden - dolać do niej sos pomidorowy i znika jak pomidorowa  ;-).
Ze świeżymi warzywami też nie ma problemu, wraz z owocami lądują w naszych domowych koktajlach. 
A czy jest jakieś jedzenie, które Kai gryzie? Ano jest. Lubi gryźć kurczaka {tylko pierwszej klasy, a najlepiej organic - ten zmysł dzieciaków do zdrowego jedzenia jest niesamowity}, jabłko, banana, truskawki, czasami melona, suszone owoce itp.
Podsumowując: je to co my, trochę się nagięliśmy z tymi zupami, ale ja tam zupy lubię ;-).

A wy jak myślicie to jest dalej BLW?

Więcej o naszym BLW TU
SHARE:

środa, 28 sierpnia 2013

Tata w kuchni {cz.3}. Zupa Rybna - krem.

Ciężko podać przepisy tego co gotujemój m. Można powiedzieć, że tata Kai-a nie gotuję, tata Kai-a tworzy dla nas obiady :-). Dlatego przepis nie będzie szczegółowy, ale mam nadzieję, że was zainspiruję. 

Zupa rybna - krem
*Bulion warzywny.
Można użyć gotowego, ale najlepszy taki, który sami ugotujemy:
około 2.5 l. wody
2 kostki warzywne {my używamy Takich}
1/4 korzeniu selera
1 średniej wielkości cebula czerwona
2-3 liście laurowe
2 duże marchewki
4 ziemniaki
2 ząbki czosnku {tylko nie chińskiego}
sól, pieprz i inne nieznane mi przyprawy do smaku

 Jak nasz Bulion będzie gotowy, czyli warzywa będą ugotowane, to wrzucamy wypatroszonego pstrąga z głową {nasz pstrąg z głową i wnętrznościami miał około 500 g} i gotujemy, aż ryba będzie miękka, ale nie zdąży się rozpaść. Trzeba być czujnym, bo to około 10 minut gotowania. Następnie wyciągamy rybę, a warzywa miksujemy na zupę krem. Rybę obieramy, przygotowujemy grzanki i podajemy. Zupa ma delikatny rybny posmak. Rewelacja.


Smacznego


A na deser - możemy delektować się takim widokiem.
Joanna
SHARE:

czwartek, 22 sierpnia 2013

Myjemy warzywa i owoce.

Nie żebym oszalała na punkcie mycia warzyw i owoców, bo uważam,  że kontakt z bakteriami uodparnia, ale chemia na produktach, żeby były świeże to zupełnie co innego.  Choć staram się wybierać produkty organik, to i tak pojawiają się w naszej kuchni i te z upraw nie ekologicznych.  Wynika to, bądź z przerażającej ceny, bądź z braku dostępności np Eco limonki {a jeść trzeba :-)}

Pewnego dnia robiąc zakupy w jednym z moich ulubionych sklepów, natknęłam się na oto płyn. Kosztował mnie on 10 £ czyli jakieś 50 zł. Jest w 100% naturalny zawiera min. mleko kokosowe,  które też ma właściwości bakteriobójcze. Płyn ma zadanie usunąć chemikalia, które pozostały na warzywach, jak i wosk, dzięki któremu zachowują długo piękny wygląd.  Produkt jest wygodny w użyciu, wlewamy zakrętkę do 5-10 l wody, moczymy , pukamy i gotowe.  Czy jest potrzebny i niezbędny? Nie wiem, ale ja tam czuję się spokojniej, choć czasami go nie używam.  A wy macie jakieś specjalne sposoby na mycie warzyw i owoców.  Czy po prostu,  pod bieżącą wodę i gotowe.

Joanna P-G
SHARE:

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Domowe Zdrowe Lody

Lato, upały {nie w Szkocji} to świetna pora na lody. Trudno znaleźć lody, które można podać dzieciakom. 
Ja proponuję proste lody owocowe:
lody koktajlowe
lody leniwych rodziców



Co potrzebujemy?
...a  niewiele.
Do pierwszych lodów koktajl jaki lubimy.
Ja do naszych użyłam bananów, truskawek i waniliowego mleka ryżowego. Zmiksowałam i wlałam do pojemniczków na lody i do zamrażalki.   





Jak się ma upały to wierze, że się nic nie chcę {trochę wam zazdroszczę tych upałów, choć bym nie chciała, ze względu na Kai-a}. Na te dni proponuję lody leniwych rodziców. 
Co potrzebujemy?
Sok  owocowy.
wlewamy i do zamrażalki




...żeby wyciągnąć lody z pojemnika włóż je na chwilę do ciepłej wody.

Smacznego!







Joanna

SHARE:
© Nasza Przygoda DIY | kreatywny blog dla dzieci i rodziców. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig