czwartek, 28 listopada 2013

Zimno, coraz zimniej, a mimo to przyjemnie - komin.


 

Pozazdrościłam Anjami kakałka i zrobiliśmy swoje. Tylko my na mleku migdałowym. W konsekwencji delektowałam się kakałkiem swoim i mojego dziecka. Jak się okazało, moje dziecko za kakałkiem nie przepada, to nawet lepiej - więcej dla mnie.
SHARE:

wtorek, 5 listopada 2013

Klopsiki z indyka w sosie pomidorowym.

Z kulinarnego poniedziałku zrobił się w tym tygodniu wtorek. Danie jednak poniedziałkowe, będzie i dziś. Zrobiłam więcej, żebym dziś nie musiała gotować i mogła wrzucić posta :-)
Na początek fotka, która wprowadzi w jesienną aurę - powinnam stworzyć cykl - piękny widok z okna mam - chwalę się ;-)

SHARE:

czwartek, 26 września 2013

Placki z cukinii i ziemniaków


Dziś odkopałam kulinarnego posta. Gdzieś zabłąkał się  między innymi projektami. Placuszki bardzo smaczne i proste do wykonania. Robi się je bardzo podobnie do placków ziemniaczanych tylko dodaje się cukinie.

A tak dla odświeżenia pamięci:
Składniku
3 całkiem duże ziemniaki
2 małe cukinie
1 jajko
2-3 łyżki mąki ziemniaczane (+/- w zależności od konsystencji, czyli jak ziemniaki i cukinia są bardzo wodniste dodajemy więcej)
sól i pieprz do smaku
1 łyżka oleju lub oliwy


 Smacznego

A u nas co raz bardziej jesiennie. Jest pięknie jak nie pada.

Miłego wieczoru
Joanna

SHARE:

piątek, 29 marca 2013

Na świąteczny weekend. Deser.

Na weekend proponuję wam kochani coś słodkiego.

Deser, maliny w bitej śmietanie

Deser pyszny i bardzo prosty do wykonania. Potrzebujemy malin, śmietany kremówki i cukru wedle uznania.

Użyłam mrożonych malin, ponieważ łatwiej kupić dobrej jakości mrożone maliny niż świeże. Rozmnażanie malin zaczęłam już rano. Ważne jest, żeby owoce rozmnażać bardzo powoli, wtedy nie tracą walorów smakowych i odżywczych. Oczywiście nie ma to jak świeżę, ale myślę, że lepsze pierwszej klasy mrożone, niż świeże z supermarketu w marcu. 

Kremówkę ubiłam i dodałam do niej cukier puder. Gotową bitą śmietanę do naczynia, następnie trochę malin, znowu bita śmietana, znowu maliny i deser gotowy.




Nikt z naszej trójki, z Kaiem na czele nie mógł się oprzeć i nawet kota kusił słodki zapach :-). Czasami trzeba sobie po grzeszyć słodkościami.


Miłego świątecznego weekendu !

SHARE:

sobota, 16 marca 2013

Armia pingwinów i frytkowe rybki.

Do słodkości urodzinowych jeszcze wrócę. Dziś przekąski dla gości i frytki w kształcie rybek dla dzieciaków.
Pingwinki wyglądały tak słodko, że aż szkoda ich było jeść. Były strzałem w dziesiątkę bo dzieci spróbowały ciemnych oliwek, które naprawdę trzeba lubić. Kai oczywiście też spróbował. Myślałam, że zjadł, a tu naglę po paru minutach wypluł pogryzione. Trzymał je w buzi jak najdłużej, żeby nie robić mamie przykrości ;-).
Frytki zniknęły z talerzy bardzo szybko. Pomogli rodzice.


Myślałam, że pingwinki będą trudniejsze do wykonania, ale nie było źle. Chciałam użyć marchewki z puszki, ale niestety były za miękka i pingwiny przewracały się, więc szybko ugotowałam marchewkę (al-dente), która się sprawdziłam. Fajnie jest użyć dużych oliwek na ciałka, ale cena ich była trochę przerażająca i zdecydowałam się na czarne drylowane oliwki jednakowej wielkości ze słoika. Białe brzuszki zrobiłam z mozzarelli.




A jak zrobiłam rybki. Do wycinania użyłam foremki do ciastek, a ścinkami ugościłam rodziców. Rybki wycinała babcia Kai :-)

Przyjęcie było naprawdę niewielkie, więc nie szalałam z ilością jedzenia, miało być Morsko i przede wszystkim dla dzieciaków. Mimo tego, że było dzieciaków sztuk 3, robił hałasu za tuzin.

A do słodkości jeszcze wrócę. 
A tak przy okazji, widok z kuchni, w salonie jest podobny. Mimo, że to mieszkanie to czuję się jak byśmy mieli jednak ogród ;-)


SHARE:

czwartek, 7 marca 2013

Obiad roczniaka.

Dopadła i nas niedyspozycja. Moje chłopaki odchorowały swoje. Grypa zawitała i do naszego domu. Ja się jeszcze trzymam (ponoć mamy nie chorują- fajnie by było). 
Znaleźliśmy też bardzo fajne mieszkanko. Przez chorobę chłopaków rozpakowywanie było na mojej głowie. Na szczęście przyjechała babcia Kaia i pomogła w sprzątaniu, a przede wszystkim wysypianiu się. Niestety w ramach podziękowania dostała naszego szkockiego bakcyla.
Pewnie jakiś czas mi zajmie zanim wrócę do regularnego blogowania i czytania. Nie zapominajcie o nas ;-) 

A teraz najważniejsze Nasze Cudo kończy dziś  swój rok życia!

Sto lat i spełnienia wszystkich marzeń dla naszego cudeńka.

Tortu dziś jeszcze nie było. Będzie w niedziele na małym przyjęciu. Na pewno wrócę jeszcze do Kaia roczku.

A tymczasem obiad Naszego Roczniaka
Szybki sos pomidorowy, na którego przepis znajdziesz Tu. Do sosu dodałam jeszcze fasolkę z puszki, paprykę świerzą, małe kukurydzki oraz kurczaka.





SHARE:

czwartek, 31 stycznia 2013

Placki z dyni i ziemniaków.

Oto trzecia odsłona serii
...ups coś mi umknęło :-)


Placki powstały z dyni, która ostała nam się po halloween. To lubię w dyni, że po zatym, że jest pyszna, to można ją przechowywać bardzo długo (pod warunkiem, że nie jest uszkodzona). Ta czekała do grudnia.


Składniki
1 dynia
3 duże ziemniaki
1 łyżka oliwy z oliwek
około 3 łyżek mąki ziemniaczane lub zwykłej
1 jajko
przyprawy według uznania, ja dodaje - curry, mielony kminek, pieprz i sól



Przygotowanie
Dokładnie takie samo jak przy plackach ziemniaczanych :-)





Podaje z sosem koperkowo-czosnkowym na jogurcie sojowym.

Smacznego


SHARE:

poniedziałek, 21 stycznia 2013

Sos z mleczkiem kokosowym i kurczakiem.

Ostatnio naszło mnie na mały eksperyment kulinarny. Zachciało mi się białego sosu, a że mleka raczej nie pijamy to powstało pytanie czym je zastąpić. W domu zawsze jest mleko z orzechów laskowych to postanowiłam zaryzykować. Wyszło coś okropnego, dobrze, że nie dodałam tam kurczaka, ale za to narodził się pomysł na orzechowo-waniliowy budyń - nie o tym dziś. Zawartość garnka ze słonym, przyprawionym ziołami budyniem wylądowała w toalecie. Na ratunek przyszło mleczko kokosowe :-)

 Sos z mleczkiem kokosowym i kurczakiem 
Składniki
2 piersi z kurczaka
1/3 puszki mleczka kokosowego
1 średniej wielkości cebula
łyżeczka imbiru 
1 duża łyżeczka sambalu lub 1-2 papryczki chili
1 łyżka mąki do zagęszczenia sosu
odrobinkę liści cytrynowych
przyprawy (pieprz, sól itp)


Przygotowanie
Podsmażamy cebulkę, według uznania na oleju lub maśle, aż będzie miękka. Kroimy pierś z kurczaka w kostkę i podsmażamy. Zanim wrzuciłam kurczaka na patelnie przyprawiłam go solą, pieprzem, sambalem i ziołami. Gdy pierś z kurczaka będzie gotowa, mieszamy ją z cebulką i zalewamy mleczkiem kokosowym wymieszanym z łyżką mąki. Gotując, mieszamy i ewentualnie doprawiamy, aż doprowadzimy do wrzenia i gotowe.
Czas przygotowania to około 30 minut.

Sambal - przecier z papryczek chili. Mój mąż przygotowuje go sam. Bez problemu można go dostać w sklepie, ale większość w składzie ma GMO. Podczas jego przygotowanie najlepiej wyjść z dzieckiem, albo zamknąć się w pokoju :-). Pewnego dnia zademonstruję jak go robi mój mąż, choć nie będzie to łatwe bo zazwyczaj nie ma nas w domu (mnie i Kaia).



Liście cytrynowe - trzeba uważać z ich dodaniem bo są gorzkawe. Nasza przyprawa podobna do kucharka, ale bez sztucznych ulepszaczy w 100 % organik.

Do sosu najbardziej pasuję ryż, ale sprawdziło się pure z marchewki i ziemniaków. Mały je lubi. Często dodaje do niego brokuły i inne warzywa i tak Rybce przemycam różne warzywka, które ostatnio przestały mu smakować.

Smacznego

A Babcią życzę Wszystkiego Najlepszego w dniu ich święta.



SHARE:

piątek, 11 stycznia 2013

Kurczak-owo, czyli galareta i pasta za jednym razem.

Czuję, że muszę podziękować dziewczyną za miłe komentarze pod poprzednim postem. Nie ukrywam, zmobilizowały mnie, nie mogę przecież rzucać słów na wiatr. 
Oto pierwsza odsłona serii, nazwałam ją
...ups coś mi umknęło :-)

Kurczak-owo
Do oby potraw potrzebny mam będzie rosół. Najlepszy rosół domowy. Pewnie każda rodzina ma swój niepowtarzalny sposób na jego przygotowanie. Jak rosół będzie nam smakował to reszta też. Jednak tym razem w rosole powinno znaleźć się więcej kurczaka i marchewki.

Potrzebujemy kurczaka z rosołu i marchewki oraz przypraw. Kurczaka i marchewkę (może również dodać pietruszki, seleru itp.) wrzucamy do wysokiego pojemnika i traktujemy blenderem. Gdy mięso jest za suche bo użyliśmy dużo piersi z kurczaka, podczas miksowania dolewamy rosołu, aż otrzymamy konsystencję łatwą do rozsmarowania. Na koniec przyprawiamy, naprawdę niewiele, mięso i marchewka z rosołu dały już smak. 
Ja dodałam trochę koperku, pieprzu i słodkiej papryki. Jak ktoś lubi można dodać  majonezu, albo jogurtu naturalnego (uważam to za zbędne).

A co na pastę moje dziecię BLW?
A nie lubi. Lubi kurczaka z rosołu, zje marchewkę gotowaną, ale nie pasuje mu konsystencja mielonego kurczaka. Nie zmartwiłam się, więcej dla rodziców.

Ten sam rosół. Przygotowujemy pojemniczki na galaretę, które wykładamy na dnie listkiem pietruszki, groszkiem i mini marchewką konserwową, aby później ładnie wyglądało. Z rosołu wyciągamy mięso i rozdrabniamy je. Sprawdzamy ile zostało nam rosołu i ewentualnie odlewamy nadwyżkę na poniedziałkową zupę pomidorową ;-) (my lubimy w galarecie dużo mięsa mało rosołu). Do zagotowanego rosołu wsypujemy żelatynę według wskazówek, które znajdziemy na opakowaniu. Do pojemniczków dodajemy jeszcze kurczaka i pomału zalewamy przygotowanym wywarem, tak aby nie zburzyć tego, co tak misternie układaliśmy. Gotowa już galaretę najlepiej smakuję polana sokiem z limonki lub cytryny. Ja czasami lubię poszaleć i polać ją octem spirytusowym, ale jak ma być zdrowo, to lepiej wybrać ocet jabłkowy.

Dziecię moje spróbowało, ale to było jakiś czas temu. Wkrótce zaserwuje mu, znowu i znowu, aż polubi tak jak rodzice :-)

Smacznego

Lada dzień mini pizze i pasta z awokado.
Zapraszam

Asiolek


SHARE:

czwartek, 10 stycznia 2013

Kulinarnie. Coś co mi umknęło ;-)

Robiąc pierwszy, noworoczny przegląd zdjęć, natknęłam się na foty przygotowane do postów, które opublikowałam w innym miejscu, bądź kompletnie mi umknęły.
A oto moje
...ups coś mi umknęło
;-)

  1. Chrupiąca wiosenna sałatka, przepis znajdziecie TU ach jak ja tęsknie za wiosną.
  2. Ciasteczka kruche z posypką czekoladową.
  3. Galaretka drobiowa.Tu
  4. Mini pizza.
  5. Pasta z awokado.
  6. Galaretka z jogurtem.
  7. Pasta z piersi kurczaka i marchewki.Tu
  8. ...mniam - to placki z dyni i ziemniaków, przepis znajdziecie TU   

Jeśli ktoś ma ochotę na któryś z pokazanych smakołyków, to może dać znać w komentarzu. Z chęcią podzielę się. 

Asiolek 
SHARE:

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Świąteczne Pierniczki.

Nigdy wcześniej nie piekłam pierniczków. Zawsze musi być ten pierwszy raz
Szukałam przepisu prostego, sprawdzonego, najlepiej na mące bezglutenowej i bez nabiału. 
Szukałam, szukałam i znalazłam.
Przepis znalazłam u Ma_niusia na jej blogu o wdzięcznej nazwie "Wszystko się może zdarzyć". 
Przepis jest prosty:
100 g margaryny bezmlecznej (lub masła)
0,5 kg mąki bezglutenowej
2 duże jajka
100 g cukru pudru
100 g miodu
1 łyżka sody oczyszczonej (ja dałam proszek do pieczenia)
2 czubate łyżki przyprawy do piernika

Jak zrobić samemu przyprawę do piernika i sposób przygotowania znajdziecie Tu

Oto moje pierniki według przepisu w/w



Foto relacja

Jak ciasto na mnie patrzyło

Wałkowanie :-)

Wycinanie. 
Jakiś czas temu wybrałam się po świąteczne foremki, a wróciłam z morskimi foremkami tak jakoś z Kaiem mi się skojarzyło (dlaczego z Kaiem? to historia na oddzielny post). Rozgwiazda dobrze sprawdziła się jako świąteczna gwiazdka.

Dla mnie pierniczki w tej postaci były piękne i smaczne, ale robiłam je też dla moich siostrzeńców. Zapytałam się męża - czy nie zostawić trochę dla nas takich naturalnych? Usłyszałam - A dlaczego? To lukrowałam. 

Lukier
1 szklanka cukru pudru
2-3 łyżki wody lub soku z cytryny
Na małym ogniu gotujemy, aż uzyskamy jedwabistą konsystencję. 
Można dodać więcej wody, w zależności od tego jakiej gęstości chcemy otrzymać lukier.
Użyłam naturalnego barwnika spożywczego.

Świąteczny ocean.


Pyszne pierniczki, mam nadzieję, że dotrwają do Świąt. Ten przepis na pewno zostanie u nas. Dzięki Ma_niusia.

Asiolek


SHARE:

wtorek, 11 grudnia 2012

Placuszki z cukinii. Mamy nic nie marnują ;-)

Dziś do żłobka Kai dostanie placuszki z cukinii. Bardzo łatwe, pyszne i szybko można je zrobić. Ja wyrobiłam się w 20 minut.

Potrzebujemy:
Mała cukinia 
(nie trzeba jej długo smażyć, a będzie mięciutka)
Jajko
Polenta
(Panierka z ryżu, trochę smakuję jak kasza manna, bardzo chrupiąca)
Przyprawy 
(pieprz, sól, koperek, według upodobań)



Kroimy cukinię, a resztę przygotowujemy jak do każdego innego panierowania. Panierujemy i na patelnie,smażymy do momentu, aż placuszki będą miały złoty kolor z każdej strony. U mnie są lekko brązowe ;-)


Ściągamy z patelni i odsączamy z tłuszczu na papierowych ręcznikach.


Gotowe!


 Nic się nie może zmarnować :-). A dla mamy "bida kotlet", czyli z tego co zostanie. Panierka i jajko, które zostało mieszamy razem i smażymy na patelni. Powstaję pyszny "biada kotlet".


Ten oto "bida kotlet" mama Kaia skonsumuję z sambalem.
yummy....


Smacznego

Joanna

SHARE:
© Nasza Przygoda DIY | kreatywny blog dla dzieci i rodziców. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig