poniedziałek, 18 listopada 2013

Sernik na zimno z jogurtów sojowych - inspiracja.

Wspomnienie lata. Mam nadzieję, że sernik was zainspiruję do zrobienia czegoś pysznego. Proporcji nie pamiętam bo to był piękny majowy dzień. Miał to być tort na moje urodziny , ale parę godzin nie wystarczyło, żeby się zrobił.
Wzięłam pierwszy sprawdzony przepis z sieci tylko zamiast serków użyłam jogurtu sojowego i cytrynowej galaretki dla wegan, którą przygotowałam na soku pomarańczowym. 


SHARE:

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Domowe Zdrowe Lody

Lato, upały {nie w Szkocji} to świetna pora na lody. Trudno znaleźć lody, które można podać dzieciakom. 
Ja proponuję proste lody owocowe:
lody koktajlowe
lody leniwych rodziców



Co potrzebujemy?
...a  niewiele.
Do pierwszych lodów koktajl jaki lubimy.
Ja do naszych użyłam bananów, truskawek i waniliowego mleka ryżowego. Zmiksowałam i wlałam do pojemniczków na lody i do zamrażalki.   





Jak się ma upały to wierze, że się nic nie chcę {trochę wam zazdroszczę tych upałów, choć bym nie chciała, ze względu na Kai-a}. Na te dni proponuję lody leniwych rodziców. 
Co potrzebujemy?
Sok  owocowy.
wlewamy i do zamrażalki




...żeby wyciągnąć lody z pojemnika włóż je na chwilę do ciepłej wody.

Smacznego!







Joanna

SHARE:

czwartek, 4 kwietnia 2013

Muffiny serowo-szpinakowe.

Co jakiś czas wracamy do książki kucharskiej "Bobas lubi wybór". Nigdy nie przestrzegam podanych tam receptur, ale nie powiem bardzo mnie inspiruję.
O książce przypomniała mi Matka Kwiatka swoimi szpinakowymi muffinami Tu i jakże by inaczej, narobiła mi smaka. U niej znajdziecie przepis bliższy orginałowi. A ja upraszczam przepisy, tak żeby (jak się uda) zrobić to jeszcze szybciej, a nie zastanawiać się ile to jest 60g porwanych liści szpinaków. Może jak w końcu dorobię się wagi to przestanę kombinować.


Składniki na 8 muffinów:
Odrobina oleju, margaryny do smażenia i natłuszczenia foremek
1 mała czerwona cebula
1 kubek mąki bezglutenowej
1 jajko
100 ml wody
3/4 kubka startego sera
3/4 kubka rozmrożonego szpinaku
1 płaska łyżka cukru (w wypadku używania mąki bezglutenowej gdy chcemy, żeby muffiny bardziej wyrosły,       niema glutenu potrzebny jest cukier)
1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
pieprz, sól wedle uznania


Sposób przygotowania
1. Przygotować foremki smarując je tłuszczem i wysypując palantom.
2. Rozgrzać w między czasie piekarnik do 160 stopni C
3. Smażymy cebulę do miękkości i przygotowujemy szpinak ( ja go rozmrażam w rondelku na małym ogniu dodając odrobinę oleju ,a przy okazji go przyprawiam pieprzem i solą). Następnie odsączoną cebulę i mieszam ze szpinakiem.  
4. Do przesianej mąki dodaję proszku do pieczenia, cukru, przypraw i robimy zagłębienie pośrodku.
5. Wbijamy jajko do kubka i dodajemy wodę, ubijamy razem i następnie wlewamy mieszankę do mąki i mieszamy ciasto.
6. Na koniec dodajemy ser i szpinak z cebulą mieszając nie za długo do połączenia składników.
7. Piec 15-20 minut w zależności od wielkości aż będą złoto-brązowe. Po wystygnięciu poczekać, aż przestygną.

Pyszne smakowały wszystkim domownikom. 


Smacznego!

SHARE:

piątek, 29 marca 2013

Na świąteczny weekend. Deser.

Na weekend proponuję wam kochani coś słodkiego.

Deser, maliny w bitej śmietanie

Deser pyszny i bardzo prosty do wykonania. Potrzebujemy malin, śmietany kremówki i cukru wedle uznania.

Użyłam mrożonych malin, ponieważ łatwiej kupić dobrej jakości mrożone maliny niż świeże. Rozmnażanie malin zaczęłam już rano. Ważne jest, żeby owoce rozmnażać bardzo powoli, wtedy nie tracą walorów smakowych i odżywczych. Oczywiście nie ma to jak świeżę, ale myślę, że lepsze pierwszej klasy mrożone, niż świeże z supermarketu w marcu. 

Kremówkę ubiłam i dodałam do niej cukier puder. Gotową bitą śmietanę do naczynia, następnie trochę malin, znowu bita śmietana, znowu maliny i deser gotowy.




Nikt z naszej trójki, z Kaiem na czele nie mógł się oprzeć i nawet kota kusił słodki zapach :-). Czasami trzeba sobie po grzeszyć słodkościami.


Miłego świątecznego weekendu !

SHARE:

sobota, 23 marca 2013

Tort i inne słodkości dla jego mości.

Tort urodzinowy dla Kaia. To mój pierwszy tort w życiu, więc mimo pewnych nie doskonałości jestem z niego bardzo zadowolona. W środku pod grubą warstwą plastycznego lukru, kryła się bezglutenowa, pyszna babka piaskowa, tylko na mące ziemniaczanej, przełożona  marmoladą truskawkową. 
Jedyne czego żałuję to to, że kupiłam tylko biały lukier i ciaprałam się z barwnikami, które nie tak łatwo łączyły się z lukrem. Przepis na babkę znalazłam TU.






Kai wydawał się być zadowolony.

Mimo, że torcik ze świeczką do dmuchania miał każdy, to jednak, niektóre dzieciaczki wydawały się zazdrosne :-)  

Torciki do dmuchania dla każdego były strzałem w dziesiątkę. Zostanie to naszą nową tradycją. A tak przy okazji bardzo polecam takie rozwiązanie.



Małe torciki zrobiłam według tego samego przepisu co tort, ale zamiast mąki ziemniaczanej użyłam bezglutenowej. Różniły się tym, że nie były tak delikatne, były trochę twardsze. 




Tu coś ze sklepu, poza dobrym wyglądem nie był to trafiony zakup.



 Z truskawkami nie szalałam. Miało być skromnie, więc posypałam je cukrem pudrem. Zniknęły w ciągu minuty.

 Kai prezentuję się w swoim prezencie - plecakiem ze smyczą i rączką do trzymania. Zapowiada się ciekawie. 
 Kolejny prezent to wieża do układania i wrzucania piłek. Mały ją bardzo lubi, ale niestety nie stosuję zgodnie z przeznaczeniem.
Zielona część to czapka taty, żółta mamy , a niebieska Kaia. Piłeczki są w ciągłym użyciu, jak nie przez nasze dziecię to przez kota. 


Impreza była udana. Dzieciaki w liczbie trzy i pół, czyli Kai, rozrabiały za dziesięciu. Rozbolała mnie głowa, w niczym to jednak nie przeszkadziło. Nasz roczniak próbował dorównać starszakom, wspinając się wszędzie gdzie oni.
Dzieciaki wróciły do domu z fantami i szczęśliwe, a jedną z ogromnym guzem, przerażająco ogromnym.
O tańcach i muzyce nie pomyślałam, ale dzieciaki świetnie sobie radziły i bez tego. Może w przyszłym roku. W tym miało być morsko i skromnie i tak było.
To by było na tyle.
:-)









SHARE:

czwartek, 7 marca 2013

Obiad roczniaka.

Dopadła i nas niedyspozycja. Moje chłopaki odchorowały swoje. Grypa zawitała i do naszego domu. Ja się jeszcze trzymam (ponoć mamy nie chorują- fajnie by było). 
Znaleźliśmy też bardzo fajne mieszkanko. Przez chorobę chłopaków rozpakowywanie było na mojej głowie. Na szczęście przyjechała babcia Kaia i pomogła w sprzątaniu, a przede wszystkim wysypianiu się. Niestety w ramach podziękowania dostała naszego szkockiego bakcyla.
Pewnie jakiś czas mi zajmie zanim wrócę do regularnego blogowania i czytania. Nie zapominajcie o nas ;-) 

A teraz najważniejsze Nasze Cudo kończy dziś  swój rok życia!

Sto lat i spełnienia wszystkich marzeń dla naszego cudeńka.

Tortu dziś jeszcze nie było. Będzie w niedziele na małym przyjęciu. Na pewno wrócę jeszcze do Kaia roczku.

A tymczasem obiad Naszego Roczniaka
Szybki sos pomidorowy, na którego przepis znajdziesz Tu. Do sosu dodałam jeszcze fasolkę z puszki, paprykę świerzą, małe kukurydzki oraz kurczaka.





SHARE:

piątek, 25 stycznia 2013

Desery, czyli słodkie co nieco.


Oto druga odsłona serii, 

...ups coś mi umknęło :-)

Trochę mi to zajęło, miało być szybciej, ale niestety z czasem nie najlepiej.

Proste kruche ciasteczka 
2 szklanki mąki 
  • (ja używam bezglutenowej)
  • 150 gram margaryny lub masła
  • 2 żółtka
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 0,5 szklanki cukru pudru lub 1 szklanka cukru (ja używam tylko trzcinowego)


Przygotowanie.
Składniki posiekać i połączyć, odstawić do lodówki na ok 40 minut. Następnie podsypać mąkom i rozwałkować na około pół cm., wykrawać rożne formy ciasteczek i piec 20 min w 180 stopniach C.

Pyszne i bardzo proste.

Polecam


Deserek jogurtowy
Taki mój mały eksperyment :-)


Jogurt sojowy i galaretka cytrynowa. Składniki nie połączyły się tak jakbym się tego spodziewała  (muszę nad tym popracować z mikserem, którego nie mam). Deserek Kai wcinał jak oszalały. 

Smacznego



SHARE:
© Nasza Przygoda DIY | kreatywny blog dla dzieci i rodziców. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig