poniedziałek, 31 października 2016

Świnka skarbonka #DNW2 {Plastik}



Czasami życie różne figle nam płata, ale zabawa musi trwać. Dziś plastik w roli głównej i u mnie wyjątkowo, odgrzewany warsztat, ale dla mnie bardzo fajny. Butelka niezwykle atrakcyjna i dająca nieskończenie wiele możliwości.

A dziś w związku z tym, że mały był w żłobku, a ja mam dzień wolnego to zamiast posprzątać bajzel, który zrobiłam z moją rodzinką u siostry, wolałam kreatywnie spędzić czas z moim prawie 4.5 letnim siostrzeńcem.
A oto efekt naszej wspólnej pracy.

Do powstania prosiaczka zainspirowała mnie
Mama w domu jej cudną butelkową świnkę skarbonkę możecie zobaczyć TU.
W Polsce dzieci robią świnki skarbonki z butelki po napojach w UK i Holandii z butelek po mleku. Wniosek jest tylko jeden - nieważne z czego ważne, żeby była dobra zabawa.



Wycinaliśmy, Przyklejaliśmy i przy tym świetnie się bawiliśmy :-)


Jak już pomalowaliśmy świnkę to nastał najgorszy czas dla Leosia. Czekanie aż wyschnie farba, by móc przykleić oczka, ogonek i dziurki od nosa. 
Trwało to pół godziny , a próby zajęcia go czymś innym były nieskuteczne.
Siedział i patrzył w zegar i mówił:
- ciociu, a jedynka zmieniła się już na two
- ciociu, a już jest trzy i to wcale nie było tak długo
- ale Leoś ma być 30 nie trzy
Dotrwaliśmy do prawie suchej świnki dokleiliśmy brakujące części.




Dzieci w całym UK idą do szkoły jak mają 4 lata. Uczą się pisać,czytać i nikt nie uważa, żeby zabierano im dzieciństwo. Dla Leosia to świetna zabawa.



Dziecko na warsztat Namaluj mi Latorośle Borsuczkowo Schwytane chwile I&K w domowym zaciszu Jake, jeże nici i inne takie Animart - animacje z twojej bajki Tymoszko Dzwoneczkowa Karolowa mama Co robi Robcio Dzika Jabłoń Gugusiowo Cały świat Karli Elena po polsku Sopelkowo Igranie z Tosią Świat Tomskiego Ina i Sewa On ona i dzieciaki Czytoczary Kreatywnie z dzieciakami Kreatywna dżungla Mama Aga sztuka i dzieciaki Więc bawmy się My home and heart Myshowelove Słowo mamy Kusiatka Zakręcony Belfer Kreatywna mama Kreatywnym Okiem Pomysłowe Smyki Kreatywnie w domu Kinderki Worldschool Explorers Nasza szkoła domowa Jej cały świat Nasza przygoda DIY
SHARE:

wtorek, 30 kwietnia 2013

Zajęta mama :-)

Ostatnio brak czasu pociągnoł za sobą pewne zaniedbania, między innymi, moich blogowych lektur. Jedno mogę powiedzieć, że mimo potwornego zmęczenia, paskudnej pogody (do pracy na rowerze wciąż jeżdżę w czapce i rękawiczkach) to jestem zadowolona z ostatnich tygodni. Pierszy raz od długiego czasu nie była to niemoc, ale moc była ze mną :-) Korzystając z każdej minuty wolnego czasu, robiłam to co lubię. Byłam kreatywną mamuśką.
Naszego BLW też nie zaniedbujemy. Jeśli szukacie inspiracji na śniadanie, które jesteście wstanie wykonać bez zagłębiania się w przepis to zapraszam na mojego fanpage Nasza Przygoda. Oczywiście tu nadal będą pojawiać się przepisy (kolejny post zupkowy w przygotowaniu).

A oto projekty, które ostatnio mnie pochłoneły.
Szydełkowa czapka, więcej zdjęć znajdziesz TU
 Malowanie wybielaczem, więcej znajdziesz TU
 Moje pierwsze gatki dla Kaja, więcej znajdziesz TU
Kolejna rzecz dla Kaja, Komin na wietrzne dni, więcej znajdziesz TU
Dwa projekty jeszcze w toku, trochę brakuję mi doby, ale ile radości z pracy ;-)
Więcej po majowym weekendzie. Candy nagrody prawie gotowe :-)
Joanna
SHARE:

środa, 27 marca 2013

Świąteczne zwierzątka.

Lada dzień święta, a ja w tym roku świąteczne przygotowania trochę sobie odpuściłam. Jakoś pogoda mało inspiruję. Oczywiście bez jakichkolwiek dekoracji obyć się nie mogłam i coś tam powstało.
Oto moja propozycja. Świąteczne zwierzątka można naprawdę szybko wykonać. Mi zajęło to około 20 minut.


Świąteczne zwierzątka

Potrzebowałam:

  • Farby akrylowe
  • skrawki filcu 
  • klej
  • wykałaczki na wąsy
  • gotowe oczka



Dla mnie i takie jajka styropianowe dobrze się prezentowały.
Koszt przedsięwzięcia to 1Ł za 14 jajek. Resztę materiałów miałam w domu. Wykorzystałam tylko 6 jajek resztę oddałam siostrzeńcom. 
Co zrobiłam z pozostałymi trzema? Jak się uda to się pochwalę :-) Tym bardziej, że ogrodnik ze mnie żaden ;-)




SHARE:

sobota, 23 lutego 2013

Przygotowania.

Ostatnio trudno mi się zmobilizować, żeby coś napisać. Wciąż poszukujemy mieszkania, myśleliśmy, że będzie łatwiej. Obiecuję, że jak będę miała już swój kąt to zacznę moje obiecane noworoczne zmiany. Tyle pomysłów, a na razie zapełniają tylko mój notatnik. Na pewno zacznę od zmiany szaty graficznej i wrócę do regularnego czytania waszych blogów, bo ostatnio robię to w biegu i niektóre przez przypadek pomijam (a uwielbiam to robić)
Mimo braku swojego konta próbuję przygotowywać urodziny Kai-a.
Na dzień dzisiejszy mam prezenciki dla dzieci, które przyjdą. Koszt przygotowania 0 zł + czas, którego nie liczę jak przygotowuję coś z przyjemnością. Przydały się materiały wygrane w Candy u Nailla (dzięki Paula).
Temat pierwszych urodzin mojego syna morzę. Dlaczego morzę? Imię naszego synka w języku Hawajskim oznacza ocean. Wybór nasz był świadomy. Po prostu kochamy wodę.




SHARE:

sobota, 15 grudnia 2012

Coraz bliżej Świąt :-)

Coraz bliżej Świąt i jakoś naszło mnie na świąteczną koszulkę.

Zdjęcia, zdjęcia, zdjęcia ...




Bohaterka drugiego planu. Tu może pierwszego. 
Kotka patrzy się na swojego pańcia z pytającym wzrokiem. Dlaczego ona nie robi mi zdjęć? Kiedyś to mnie ganiała z aparatem ;-)





KONIEC

SHARE:

niedziela, 9 grudnia 2012

Jakie Kredki?

Ja proponuję kredki polskiej firmy BAMBINO producent S.Majewski naprawdę solidne kredki. Ja mam te grubsze. Są w dobrej cenie, trwałe i mają intensywne kolory. Nie są twarde. Kredki mam z 5 lat i przewinęły się przez mnóstwo małych rączek. Jakość się nie zmieniła od lat. Co potwierdzają opinie, które można znaleźć w necie. Bardzo łatwo się temperują, a przed wszystkim bardzo rzadko się zdarza, żeby łamały się podczas temperowania. A z ciekawostek jakie znalazłam jest, że można je kupić pod szyldem Tesco w dobrej cenie. Te grubsze dobrze się trzyma małym dzieciom (Kaiowi).
Odsyłam do opinii innych TU


Osobiście lubię kredki akwarelowe w drewnianej oprawie i nie tylko. Niestety jakość tych co kupowałam strasznie się pogorszyła. Mam na myśli francuską firmę Conte. Mam jeszcze parę z przed 14 lat (o jaka ja stara) i nie były tak łamliwe jak te teraz. Drewno jak trafisz, ale zawszę tak było. Ostrzenie ich czasami graniczy z nabawieniem się nerwicy, ale kolory bardzo intensywne zarówno przed, jak i po namoczeniu (po namoczeniu trochę za jaskrawe). Fajne dla starszaków.

Poniżej jedna sierotka się zaplątała.

Jakiś czas temu dostałam akwarelowe kredki świecowe - heheheh - te jakiś czas temu to już cztery lata :-(.
Niestety nie pamiętam firmy, a dziecię śpi, więc nie poszukam. Często ich używam to do nich wróżce.

Miłego wieczoru.
Joanna

SHARE:

czwartek, 6 grudnia 2012

Co zrobić?

Czasami naprawdę nie wiem:  
  1. biec po aparat, 
  2. utulić dziecie, 
  3. stać i patrzeć.
Też tak macie?

Zaległe posty kulinarne czekają, nie umie się zmobilizować, żeby przejrzeć zdjęcia. Ale nie o tym - dziś o zdjęciach, jedne z moich ulubionych, choć jakoś pozostawia wiele do życzenia.

Pierwsze zrobiłam parę dni temu. Mały był przed drzemką, był marudny. Wyszłam po mleko wracam i patrze. Uśmiech nie mógł mi zejść z buzi. Dziecie mi płacze, a ja się śmieje. Wiem , wiem - zła mama ;-)
Pobiegłam po aparat.
Kai utożsamił się z bohaterami.

Drugie zdjęcie zrobiłam jak Kai miał 3 miesiące, wtedy tak chciałam stać i patrzeć. Jak zrobiłam to zdjęcie to odkurzyłam mojego wątpliwej jakości tableta i dorysowałam to co widać.
Miłej nocy
;-)

SHARE:

środa, 28 listopada 2012

Świąteczne bombki + dobra zabawa.

Wzięłam się za świąteczne dekorację. Mam już za sobą kulę z zeszło rocznych kartek i kalendarz świąteczny. Przyszedł czas i na papierowe bombki. Bombki bezpieczne i nie toksyczne, chyba że mąka, albo odrobina kleju kostnego zaszkodzi. Taka bombka jak wpadnie w ręce naszego malca, to na pewno nie będziemy biec do niego z przerażeniem w oczach, ale spokojnie podejdziemy i zabierzemy, bez obawy, że zrobi sobie krzywdę.

Do zrobienia bombek potrzebujemy:
klej z mąki
małe baloniki
stare gazety i inne papiery
sznurek i tasiemkę
medium do akryli (posiadam nie toksyczne)

Przy przygotowaniach Kai miał radochę, 
a przy robieniu mama miała radochę.


Moja mała Błyskawica.



A teraz mama się cieszy :-)


Na balony naklejamy skrawki papieru. Nie za dużo warstw. Zostawiamy na noc, żeby wyschło. Następnego dnia  - wiązania od balonów obwiązałam sznurkiem posmarowanym klejem, żeby bardziej przypominało bombkę, użyłam również brokatu i sznurka do dekoracji. Na koniec utrwaliłam bombki medium do akryli, żeby się ładnie świeciły ;-)


Podoba się?


 Gotowe.

SHARE:

czwartek, 8 listopada 2012

Jak pracować, żeby nie zwariować.

W życiu tak bywa, że nie zawszę można mięć to co się chcę. W moim przypadku to praca. Jednak ciesze się z tego co mam i nawet w tej pracy znalazłam coś dla siebie, a jest to wolny czas, nie zawsze, ale jednak bardzo często. Na początku siedziałam i punktowałam w sufit, dopiero po macierzyńskim wpadłam na pomysł, że to świetne miejsce na robienie swoich rzeczy. 

Oto kilka moich projektów z "przerwy na kawę" w pracy ;-) 

Mój pierwszy projekt.
"W poszukiwaniu skarbów"

Drugi projekt 
"Kartki urodzinowe"

Trzeci projekt 
"Halloweenowe słomki"

Czwarty projekt
- tu musiałam być naprawdę znudzona ;-)

Piąty projekt
"Kolaż"

W sumie to ta moja praca nie jest tak najgorsza, daje mi to czego często nie mam w domu - Czas :-)
Jak masz ochotę zapoznać się bliżej z moimi projektami to zapraszam 

:-)
SHARE:

czwartek, 1 listopada 2012

1 Listopad.

Dzisiejszy dzień dla wielu z nas to czas refleksji, pamięci i  zadumy.
Mam nadzieję, że nie będzie nas ogarniał tylko smutek. A pamięć o bliskich, którzy odeszli przywoła również radosne wspomnienia.

Kai Rozmyśla.




SHARE:

niedziela, 28 października 2012

Moje Pierwsze Candy! Zapraszam :-)


Na blogach zrobiło się Mikołajkowo, więc i mi udzieliła się atmosfera. I tak przypomniało mi się piękna tradycja zarówno Belgijska jak i Holenderska.
A skąd te nawiązanie. Trzy lata mieszkałam z mężem w Holandii. Mamy wiele wspomnień z tego miejsca, zarówno dobrych jak i tych złych. Na szczęście te złe są ulotne. Do miłych wspomnień zaliczam między innymi paradę związaną z przybyciem Św. Mikołaja do Holandii. Przybywa on w szatach biskupich, parowcem prosto z Hiszpanii. Św. Mikołajowi towarzyszą "Czarni Piotrusiowie" (Zwarte Pieten). Czarni Piotrusie to nic innego jak spuścizna po niewolnictwie. Niestety Holendrzy byli pionierami na tak wielką skalę handlem niewolnikami . Jednak jak zapytasz się Holendra czy to prawda to większość z nich zrobi wielkie oczy i zaprzeczy. Nie są dumni ze swoich czarnych kart historii.

Osobiście uwielbiałam te parady. Święty Mikołaj na białym koniu w towarzystwie Czarnych Piotrusi przemierza każdego roku inne ulice miasta. Pomocnicy rozdają łakocie. Oczywiście z duchem czasu, na ostatniej paradzie, na jakiej byłam, rozdawano również zdrowe przekąski. Każde miasto ma swojego Mikołaja, co roku jest to ta sama osoba ;-). Amsterdam z Hagą się sprzeczają, który prawdziwszy, czy ten ze stolicy administracyjnej, czy ten z reprezentacyjnej. 

Z tej przyjemnej okazji Candy u mnie. Rozdawanie prezentów w grudniu zostawiam Św. Mikołajowi, a my z okazji przybycia go z Hiszpanii podaruję komuś prezent 17 listopada.
A w prezencie mój szydełkowy BomBel, oto jego prezentacja:



Zasady są proste:
1. Zgłosić chęć udziału poprzez komentarz pod postem z adresem mailowym

2. Udostępnienie banera na swoim blogu , na g+ lub facebook




3. Jeśli ktoś dołączy do grona obserwatorów sprawi mi ogromną radość, jednak nie jest to obowiązkowe  :-)

4. Listę zamykamy 16 listopada, a rozdajemy 17 listopada!
Zapraszam na moje pierwsze candy!!!

Możecie również dodać guzik kopiując kod html z ramki, następnie przechodzicie do dodaj gadżet, wybieracie HTML/java script i tam wklejacie "w treść" kod z ramki i po zapisaniu widzicie guzik, który łączy się z moim postem :-)


SHARE:
© Nasza Przygoda DIY | kreatywny blog dla dzieci i rodziców. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig