MENU

niedziela, 29 lipca 2012

Nasza Przygoda z BLW



Dość długo przygotowywałam się, aby wprowadzić w jak najlepszy sposób moje dziecko w świat stałych pokarmów. Nawet skompletowałam całkiem pokaźną kolekcję łyżeczek do karmienia niemowląt „papkami”. 



Postanowiłam, że te „papki” będę przygotowywać sama tylko z produktów ekologicznych. Na całe szczęście podczas moich poszukiwań na temat żywienia niemowląt napotkałam na metodę BLW. Przeczytałam niewiele na ten temat, a już byłam pod wrażeniem. Ten sposób żywienia wydał mi się tak naturalny. Nasze dzieci raczkują, chodzą i mówią, gdy są na to gotowe. Dlaczego nie maja zacząć jeść stałych pokarmów w swoim czasie?. Po rozmowie z mężem doszliśmy do wniosku, że ta metoda będzie najbardziej odpowiednia dla naszego dziecka.
Zaczęłam szukacz coraz więcej informacji. Znalazłam książkę G. Rapley, T. Murkett „Bobas Lubi Wybór” i parę interesujących stron i blogów. Mogę jej niestety zliczyć na palcach. Niestety brakowało mi informacji na temat doświadczeń innych mam. Moje dziecko od ósmego tygodnia jest karmione mlekiem modyfikowany, a większość informacji, jakie znalazłam odnosiły się do mam karmiących piersią. Zbawienne były informacje na stronach angielskich. Postanowiłam stworzyć swoje miejsce w sieci gdzie będę mogła dzielić się swoim doświadczenie z BLW. Mam nadzieję, że zainspiruję inne mamy, która również opowiedzą nam swoją historię.
Nasza przygoda z BLW rozpoczęła się, gdy Kai skończył 20 tygodni (niecałe 5 miesięcy). Zaufaliśmy naszemu dziecku. Wykorzystaliśmy naturalną motywację naszego synka, który jest na etapie poznawania świata przez dotyk, smak i węch.Wkłada do buzi wszystko, co napotka na swojej drodze. Pomyśleliśmy: -Dlaczego nie spróbować z jedzeniem? Na próbę dostał kukurydziane ciastko i tu zaczyna się nasza przygoda, podczas której uczymy się my, a przede wszystkim nasze dziecko.





Strony, które dostarczyły mi informacji:




Strona, która może być pomocna (oby nie):

SHARE:

4 komentarze

  1. Cześć. Bardzo fajnie, że złożyłaś takiego bloga, stron o BLW nigdy za mało. Ja też jestem mamą, córeczka właśnie skończyła 6 miesiąc i chyba w weekend będziemy próbować z brokułem. Choć mała jeszcze nie siedzi, mam nadzieję, że na naszych kolanach da radę.
    Będę do Ciebie zaglądać z wielką chęcią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje. Nasz Kai również nie siedzi samodzielnie i pewnie mu to jeszcze trochę zajmie. Z podparciem siedzi rewelacyjnie ;-). Na pewno trzeba być bardziej czujnym, ale i tak na tym etapie jedzenie rzadko ląduje w żołądku. Powodzenia i zapraszam.

      Usuń
  2. Świetny pomysł na bloga! Będę śledzić! Serdecznie pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń

© 2025 Nasza Przygoda DIY | kreatywny blog dla dzieci i rodziców. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig