Nie to nie ja.
Niestety nie mogliśmy się za długo cieszyć wczorajszym dniem. Dziś, wieczorem zaczął padać śnieg. Mam nadzieję, że wiosna się z nami tylko przekomarza i jutro obudzi mnie piękne słońce, a po śniegu zostanie tylko wspomnienie. Jak cieszyliśmy się wczorajszym pięknym dniem? Sami zobaczcie.
Spacer wczesnym popołudniem (przed domem). Kai doskonali swoje umiejętności w chodzeniu. Jeszcze dwa tygodnie temu bał się chodzić na zewnątrz.
Zaglądanie do sąsiadów doniczkowych ogródków.
Te nasze widoki :-) Rybkowy bieg na kurczaka.
Było tak pięknie, że wieczorem powtórzyliśmy spacer (tym razem za domem). Było jeszcze cieplej, wiatr ustał. Ech, było tak wiosennie.
A około dwudziestej, jak Kai spał. Siedziałam przy swoim biurku i zamiast ślepić w komputer, patrzyłam w okno i podziwiałam nasze piękne widoki. Jak tu robić coś, jak za oknem taaakie widoki.
Wiosny Wam i sobie życzę.

Brawo Kai!
OdpowiedzUsuńPieknie sobie radzi z chodzeniem. Jeszcze troche i zacznie Wam biegac :)
PS Ale masz piekny widok za oknem!
Nie dzwie sie, ze patrzylas za okno zamiast w kompa ;)
Już prawie to robi :-)
Usuńpięknie, ale Wam zazdroszczę tego słoneczka, u nas wczoraj było okropnie. Dziś też nie jest lepiej :(
OdpowiedzUsuńWiosna była, ale niestety się skończyła
Usuńoj ślicznie Wam tam :)
OdpowiedzUsuńwiosna jest tuż za rogiem :D
chyba za bramą ;-)
UsuńKai jaki już duży! :)
OdpowiedzUsuńMyslę, że wygląda na starszego
UsuńZazdraszczam tej wiosny. Ja za oknem wciąż mam śnieg :(
OdpowiedzUsuńU nas dziś też za oknem był śnieg, stopniał, ale wszystko przed nami zapowiadają nowe opady
UsuńA jakie Kai ma genialne geterki :D
OdpowiedzUsuńDzięki. Ja go tak uwielbiam w takich geterkach :-)
Usuńwidoki piękne!!!
OdpowiedzUsuńa spacerek... widać że ubaw po pachy :)
pozdrawiam ciepło
http://etat-mama-i-tata.blogspot.com/
Dzięki bardzo
UsuńRzeczywiście piękne widoki :)
OdpowiedzUsuńJak się cudnie patrzy jak Kai chodzi, a mama jaka śliczna :)
Ja dzisiaj jak zobaczyłam na zdjęciach moje wory pod oczami to się załamałam... ;)
Misiek na dworzu tylko za rączkę, sam się jeszcze boi :)
Buźka!
Kai jeszcze parę tygodni temu bał się wyjść z domu na własnych nóżkach. A tu pewnego dnia poszedł i to na całkiem nieznanym gruncie.
UsuńJa mam zamiast worów takie sine oczy jak Hindusi, że bida to zakryć pudrami i innymi rozjaśniaczami. Niestety takie uroki bycia mamą. Kiedyś odpoczniemy ;-)
Pięknie u Was było! Nawet w PL wyszło dziś troszkę słońca :)
OdpowiedzUsuńKai pięknie maszeruje :D
Dziękuję nistety się skonczyla taka pogoda :(
UsuńWidoki macie przecudne!
OdpowiedzUsuńA Kai chłopak zuch:)
i bez czapki?to rzeczywiście u Was było ciepło!
Jeden dzień wiosny zaliczony, ciekawe ile będziemy mieli ich do jesieni bo na lato nie liczę w tym roku
Usuńdlaczego? ja właśnie liczę:)Mam nadzieję ,że lato wynagrodzi nam taką długą zimę i brak wiosny wmarcu i kwietniu!:))
UsuńTu raczej lata niema. Obiecują co roku i nic
UsuńTytul i pierwsze zdanie mnie rozwalily :-), ale wszystko sie zgadza. Facecik w rajtuzkach wesoło sobie drepce. Slodkie sa takie maluszki, ktore niedawno zaczely przygode z chodzeniem. A widoku zazdroszcze - ja widze okna sasiadow... Ale z pokoju chlopakow widac maly lasek - zawsze cos.
OdpowiedzUsuńZ sypialni też widzimy inne domy, ale salon i kuchnia nam wszystko wynagradza. To prawda fajne takie draptajace maluszki
Usuńrozmarzyłam się tak u Was pieknie!
OdpowiedzUsuńKai drepce a zaraz bedzie biegał- mamo kup dobre buty:)
Drepta , po domu już biega. Dobre butki są :)
Usuń